Świadectwa

Home / Świadectwa

Świadectwa

Modlitwa do Pana Jezusa o Uzdrowienie ma moc.

Z tą chorobą walczyłam ponad 25 lat.
Zaczęło się bardzo niewinnie. Ból w tylnej części potylicy i
promieniujący na całą lewą półkulę.
Diagnoza lekarska-Neurologia nerwu potylicznego.
Leczenie farmakologiczne i fizjoterapia, trudne w oczekiwaniu
na poprawę stanu, wykluczające mnie z normalnego funkcjonowania.
Po kilku latach leczenia, okazało się, że nie ma już dla mnie
lekarstwa, ponieważ wysiada moja wątroba. Pozostała już tylko
modlitwa o uzdrowienie i o złamanie przekleństwa wypowiedzianego
ustami lekarza „Pani będzie chorować do końca życia”.
Moim ratunkiem stało się Słowo Boże i Najświętszy Sakrament.
Pewnego dnia dotarło do mojego serca to, że lęk i strach przed
bólem, którego nie wytrzymywałam jest silniejszy od wiary w moc
Jezusa.
Poszłam z tym do Sakramentu Pojednania.
Stanęłam w prawdzie przed Bogiem i samą sobą, że lęk mnie paraliżuje.
Jezus Miłosierny zrobił swoje.
Ok. 2-3 tygodnie po tym podczas Uwielbienia Pana Jezusa
ksiądz Tomek miał łaskę poznania.
„Kogoś Pan Jezus uzdrawia z dziwnej choroby neurologicznej”.
Wiedziałam, że to uzdrowienie jest dla mnie.
Przyjęłam je z otwartym sercem.
Po 2 tygodniach przyszła próba. Zaczęły się lekkie dolegliwości,
lecz łaska działała we mnie i z mocą ogłaszałam Zwycięstwo Jezusa.
SKOŃCZYŁO SIĘ.
Od ponad roku nie mam dolegliwości bólowych.
Wierzę, że jestem zdrowa, a zawdzięczam to JEZUSOWI.
Lecz, żeby uzdrowić moje ciało, najpierw Pan dotknął mojego wnętrza
Jemu chwała i dziękczynienie.

Jasia

********************************************************

Szczęść Boże !

Pragnę podzielić się świadectwem o sile i mocy modlitwy.
Kilka dni temu nasza 2 letnia córeczka dostała wysokiej prawie 40 stopniowej gorączki, przy tym wystąpiły inne objawy
biegunka i wymioty.
Szybko słabła a temperatura wyssała z niej całą energię, w ciągu kilku godzin z radosnego i niezwykle żywiołowego
dziecka nasza córeczka stała się apatyczna, śpiąca, całkowicie bez życia.
Lekarz postawił diagnozę to wirus, który najczęściej u dzieci w tym wieku utrzymuje się ok 4 dni, przy czym jest o tyle
niebezpieczny, że przy tak wysokiej temperaturze dziecko się bardzo szybko odwadnia i często trafia do szpitala.
W ciągu dnia oboje z mężem, choć każde z nas osobno modliliśmy się o zdrowie dla naszego dziecka,
a konkretnie o uzdrowienie i to najlepiej natychmiast.
Wieczorem podczas wspólnej rodzinnej modlitwy ponowiliśmy nasze prośby o uzdrowienie naszej córki.
Pan Jezus bardzo szybko się tym zajął.
Już tej samej nocy temperatura niemal całkowicie ustąpiła, a następnego dnia nasza córka tryskała energią  jak wcześniej.
Ktoś może powie, że to jednodniówka i samo przeszło, ale zaświadczam wszystkim sceptykom, że diagnoza lekarska była dobrze postawiona ponieważ po 3 dniach od zachorowania, czyli wtedy kiedy choroba miała ustąpić,  dziecko dostało wysypki na twarzy i było to potwierdzeniem słów lekarza o wirusie.
Pan Bóg w moim życiu dokonał wielu cudów a to jest jeden z nich.
Chwała Panu za wszystko czego każdego dnia dokonuje nie tylko w mojej rodzinie, ale każdemu człowiekowi, który zechce Go o to prosić.

Ewelina

****************************************************

Szczęść Boże!

Chciałabym dać świadectwo tego, jak wielki jest Bóg, jak wielka jest Jego Miłość, niezachwiana, niezmierzona i nieodgadniona. 
Każdy z nas jest świadkiem tej Miłości każdego dnia i w każdej sekundzie swojego życia Jej doświadcza.
 Bóg jest Artystą nad artystami i stworzył cały ten świat z myślą o mnie, o Tobie, o każdym człowieku.
Budzisz się, otwierasz oczy, oddychasz, bo Pan tchnął w Ciebie Ducha swego, powołał do życia.
Rozejrzyj się dookoła, wszystko to jest wielkim dziełem stworzenia Jego rąk.
Gdy zamykam oczy-słyszę, gdy otwieram-widzę. Mogę dotykać i poznawać dzieła Pana każdego dnia i nigdy nie mogę powiedzieć,  że już wszystko poznałam.
 Niesamowita jest precyzja naszego Stwórcy, który wszystko zaplanował dbając o najmniejsze szczegóły.
 Każdy z nas jest cząstką tego dzieła, jest nicią w wielkim gobelinie Życia.
To wielka łaska być taką drobiną świata, móc mieć udział w dziele stworzenia.
Każdego dnia dziękuję Bogu za cud życia, którym mogę się cieszyć i oddawać Jemu chwałę.
 Pan jest blisko mnie, mimo burz i ciemności w moim życiu.
On rozprasza te ciemności, bo jest Światłem, które daje życie, daje siłę.  Wystarczy, że zamknę oczy i usłyszę swego serca bicie-wiem, że to dar od Niego!  Jestem tu i teraz, nie przez przypadek, moje życie ma sens, Bóg ma plan wobec mnie.  I to bardzo cieszy i dążę każdego dnia, by odkryć swoją drogę, by osiągnąć jej cel, oczywiście z Bogiem.

Beata 😉